Jak cotygodniowa wizyta w domu dotycząca bezpieczeństwa zmienia sytuację
Luźny dywan. Ciemny korytarz. Krok, który zawsze tam był, ale nagle wydał się wyższy niż kiedyś. Większość upadków w domu zdarza się w zwykłych chwilach – wstawaniu w nocy, sięganiu po wysoką półkę, otwieraniu drzwi.
Różnica między strachem a kryzysem często polega na tym, jak długo ktoś leży, zanim nadejdzie pomoc. Dla samotnych seniorów złamanie biodra lub przestraszona noc na podłodze w łazience nie są najgorszym scenariuszem. To prawdziwy, obecny strach.
"Przez dwie godziny leżałam w ogrodzie po tym, jak potknęłam się o wąż. Sąsiadka znalazła mnie przez przypadek. Teraz w piątki przychodzi Frank i sprawdza dom. W zeszłym miesiącu przysunął moje ulubione krzesło bliżej lampy."
- Wolontariusz może wykryć niebezpieczeństwo potknięcia, którego przestałeś zauważać — sznury, maty, nierówną nawierzchnię.
- Pomagają przestawić meble tak, aby można było bezpiecznie poruszać się za pomocą chodzika lub laski.
- Prosty poręcz w pobliżu toalety lub lampka nocna w przedpokoju kosztuje niewiele, ale dużo daje.
- Świadomość, że ktoś przyjdzie, oznacza, że nie jesteś sam z myślami „co jeśli”.
Możesz być tą cotygodniową kontrolą bezpieczeństwa
Upadki nie są nieuniknione. Druga para oczu robi różnicę. Nie są potrzebne żadne umiejętności związane z majsterkowaniem. Wystarczy chęć uważnego spojrzenia i zadania sobie pytania: „Czy czujesz się tu bezpiecznie?” Dowiedz się jak zostać wolontariuszem.